top of page

Sweter Lilac

W dotychczasowej swojej karierze dziewiarskiej zrobiłam z bawełny jedną dzianinę i był to kocyk dla dziecka na szydełku. Kocyk był ładny i praktyczny, ale sztywny, mało przyjemny w dotyku, w dodatku szybko stracił kształt, wyciągając się się we wszystkie możliwe strony. Niezbyt dobrze też się dziergało, bo nitki się rozwarstwiały w trakcie przerabiania. Od tamtej pory nie zrobiłam z bawełny nic... aż do teraz 😀



Zacznijmy od początku


Sweter zawdzięcza swoją nazwę kolorom włóczki, które kojarzą mi się z kwitnącym w maju bzem. Włóczka ma piękne przejścia kolorystyczne od fioletowego, przez odcienie zieleni do intensywnie turkusowego. Dany kolor występuje w motku tylko raz, co oznacza, że z jednego motka nie zrobi się dwóch jednakowych rękawów, ponieważ nie powtórzą się kolory. Zdjęcia nie są retuszowane, kolory tej włóczki są bardzo intensywne, tak jak widać na zdjęciach.


Wzór, z którego powstał sweter należy do firmy Drops:

https://www.garnstudio.com/pattern.php?id=8134&cid=5


Sweter robiłam dla mojej mamy, więc poddałam wzór pewnym modyfikacjom, aby lepiej pasował. Po pierwsze zakończyłam wzór warkoczy pod pachami, ale zostawiłam część oczek, które poprowadzone w dół swetra, stworzyły coś w rodzaju przeszycia. Uznałam, że tak jest ładniej i jest pewna konsekwencja, ale to kwestia gustu. W oryginalnym schemacie, wszystkie oczka warkoczy kończą się pod pachami i dalej sweter przerabiany jest dżersejem.






Po drugie, poszerzyłam swój sweter od pasa do bioder więcej niż jest w schemacie, ponieważ znam budowę swojej mamy i chciałam aby sweter w obrębie brzucha i bioder był szerszy.


Po trzecie, rękawy zrobiłam krótsze niż w oryginale. Chciałam aby sięgały najdalej do nadgarstka, tak aby można było wyeksponować pasującą bransoletkę. Mama jest prawie 10 cm niższa ode mnie, siłą rzeczy ma też krótsze ręce.


W teorii wszystko powinno pasować, w praktyce przekonam się w najbliższy weekend. Najwyżej coś się poprawi, bo trochę włóczki mi zostało ;)



Włóczka i druty


Sweter Lilac powstał z włóczki Cumulus od firmy Juniper Moon Farm. Do jego wykonania użyłam drutów nr 4,5 mm i 4,0 mm. Na drutach 4,0 mm robiłam rękawy i ściągacze na rękawach, resztę swetra wykonałam na drutach 4,5 mm.


Sweter dziergałam na okrągło od góry, na koniec wykonując rękawy. Zużyłam 5 motków włóczki Cumulus Rainbow w jedynym kolorze jaki miałam i który to kolor w motku nie wydawał mi się szczególnie atrakcyjny. Zmieniłam zdanie bardzo szybko, właściwie jak tylko zrobiłam ściągacz pod szyją.


Włóczka Cumulus Rainbow składa się w 94% z bawełny i w 6% z nylonu. W 100g motku jest 229 m włóczki. Uważam, że jest to włóczka doskonała. Mimo że to bawełna, to jednak jest miękka i przyjemna w dotyku, a po założeniu na gołe ciało, wręcz chce się pozostać w dzianinie na zawsze. Włóczka jest gruba, zdecydowanie nadaje się na grubsze swetry, kardigany, kocyki, a nawet koce. Po zblokowaniu trzyma kształt i nie rozciąga się. Bardzo dobra do pracy dla osób, które zaczynają swoją przygodę z dzierganiem, ponieważ wykonaną z tej włóczki dzianinę można mierzyć na bieżąco i mieć pewność, że ona tak samo będzie wyglądała po wypraniu/blokowaniu. Włóczka ma jedną wadę, nie jest tania, ale śmiem powiedzieć, że warta swej ceny.



Podsumowanie


Nie jest to szczególnie łatwy wzór na sweter, więc jeżeli jesteś osobą początkującą, to raczej bym Ci go nie polecała. Niemniej jednak, jak się przebrnie przez część reglanu i uda się ładnie zakończyć warkocze pod pachami (co wcale nie jest takie oczywiste), dalej jest już łatwo. Oczka na reglan dodaje się w miejscu powstawania warkoczy, trzeba zachować czujność. Włóczka jest godna polecenia, chociaż do sklepu kupiłam ją na próbę, w jednym kolorze i w minimalnej ilości jaka była wymagana do realizacji zamówienia. Nieco żałuję tego ruchu, ale może jeszcze pojawi się w sklepie w innych kolorach w przyszłości.












Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page